Przeglądając sobie strony internetowe trafiłem na stronę poświęconą pegasusowi. Jest to portal poświęcony starożytnej konsoli TV którą chyba każdy zna i pamięta. Ale nie o konsolce będzie ta notka ale o pewnej grze którą sie na niej odpalało.

Mario Bros - bo o tej grze będzie tu mowa, po tytule może się wydawać kolejną grą z hydraulikiem, pędzącym uratować swoją księżniczkę Daisy. Otóż nic bardziej mylnego. Fakt, jest tu klasyczny Mario, ale nie pędzi on cały czas w prawo i nie przeskakuje po serii coraz bardziej skomplikowanych układów platform, aby dotrzeć na końcu do zamku i powiesić flagę. W tej grze chodzi o coś innego. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy jest tu jakaś fabuła (?!), ale wcale to nie przeszkadza w miodnej rozgrywce.

Celem gry jest eliminowanie krabów, żółwi i czegokolwiek innego co wyjdzie z rur na górze. Aby to zrobić trzeba - uwaga - uderzyć głową w platformę po której porusza wymieniony wyżej przeciwnik. Trzeba to zrobić od dołu i to dokładnie pod nim. Wtedy przez chwilę traci przytomność (przeciwnik, nie Mario) i można go zrzucić z planszy. Oczywiście jak się nie zdąży, to przeciwnik się budzi i jest wkurzony więc porusza się szybciej. Co jakiś czas pojawiają się żółte lub czerwone punkciki (zwane dalej kurloczkami ;)) które się poruszają i utrudniają skutecznie rozgrywkę. Są także jakieś dziwne artefakty które wyglądają jak niebieskie ogniska, które jeśli się o nich zapomni to potrafią pokryć platformę lodem przez co staje się śliska. Tyle jeśli chodzi o zasady.

Gra nie była by taka świetna gdyby nie tryb multiplayer. Otóż, podłączało się drugi pad do konsolki, ustawiało się grę na dwóch, i ustalało limit żyć np. 40. No i zaczynało się deathmatch (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że to się tak nazywa), polegający na spychaniu przeciwnika na kurloczki, kraby, ogniska czy cokolwiek tam się innego nie trafiło. Gdy się uderzyło w platformę na której stał przeciwnik, podskakiwał on w jakimś kierunku i nie kontrolował lotu swojej postaci. Dzięki temu można było stosować różne kombinacje spychania, przerzucania i blokowania. Niesamowita zabawa na długie godziny. Zdecydowanie najlepsza gra na pegasusa. Polecam, ale raczej tryb multiplayer.

2 Komentarze

    • Sleepwalker
    • Posted 10 kwiecień, 2008 at 7:58 przed południem
    • Permalink

    Gra kultowa :) Najbardziej zaskakujące to były chyba kurloczki, gdzie nie było wiadomo z której strony jaki wylecie heh siedziało sie przy tym, ale nie zapomnijmy jeszcze o jednej z dobrych gierek na pegasusa a mianowicie Micro Machine gdzie jeździło się małymi samochodzikami po stole i omijało przeróżne przeszkody m. in. linijki lub też przy planszy wodnej (w wannie) się omijało gumową kaszczę jak i wodne wiry :)

    • czubek
    • Posted 13 kwiecień, 2008 at 12:53 pm
    • Permalink

    Taaaaaaaaa… niesamowita gierka. Szczególnie jak się grało we dwóch naraz. Emocje sięgały zenitu jak się przejeżdżało po cienkiej linijce między stołami :D.
    Z tego co widziałem to:
    - tutaj można zagrać;
    - a tutaj z kolei można pobrać;

Napisz komentarz

*
*