Ostatnio trochę się zajmuję instalowaniem Ubuntu różnym początkującym osobom i niejako wypracowałem swoistą procedurę której się trzymam. Postaram się przedstawić ją w kilku zgrabnych punktach.
- Początkującym użytkownikom zawsze rekomenduję oficjalne iso desktop Ubuntu. Uruchomienie trybu LiveCD pozwala od razu zorientować się na jakim sprzęcie się pracuje i czy wszystko jest tak jak powinno być. Nie polecam polskiego remiksu, gdyż może być trochę mylący gdy ktoś opiera się na oficjalnej dokumentacji. Przy partycjonowaniu polecam następujący podział: - pierwsza partycja: / 8GB, – druga partycja: swap 2*RAM, trzecia partycja: /home rozmiar dowolny. Początkujący użytkownik może się ewentualnie posłużyć instalatorem Wubi, wtedy cała instalacja ogranicza się do jednego kliknięcia.
- Następnie jest instalacja, tam raczej nie da się zbyt wiele namieszać
- Po instalacji i restarcie pierwszą rzeczą którą polecam zrobić to konfiguracja aktualizacji i repozytoriów. Aby to zrobić należy wejść w: System -> Administracja -> Źródła oprogramowania. W zakładce “oprogramowanie Ubuntu” zaznaczam kategorie main, universe, restricted, multiverse. W zakładce “Oprogramowanie osób trzecich” dodaję repozytorium partner. Następnie zakładka “Aktualizacje”. Tam zaznaczam kategorie security, updates, proposed, backports. Po dokonaniu modyfikacji warto zaktualizować listę oprogramowania.
- Kolejnym krokiem jest zainstalowanie tłumaczeń. W tym celu należy uruchomić: System -> Administracja -> Języki. Tam należy zaznaczyć pożądane języki i potwierdzić instalację odpowiednich pakietów.
- Po uporaniu się z językami, należy jeszcze zainstalować najnowsze aktualizacje. W terminalu wpisujemy po prostu “sudo aptitude safe-upgrade”
- Dodatkowym krokiem może być instalacja niektórych aplikacji i kodeków które nie mogły zostać zainstalowane w czasie instalacji systemu z powodu ograniczeń licencyjnych. Robimy to wykonując komendę “sudo aptitude install ubuntu-restricted-extras”
Po tych krokach system jest odpowiednio przygotowany do pracy, szczególnie dla początkującego użytkownika. Oczywiście, w dalszych krokach trzeba często zainstalować bardziej specjalistyczne oprogramowanie, ale często sprowadza się to po prostu do zainstalowania czegoś z repozytoriów.
2 Komentarze
Ja jestem przeciwnikiem aktualizacji. Ubuntu po instalacji zazwyczaj działa sprawnie (zwłaszcza ostatnie wydanie). Nie ma sensu ryzykować i aktualizować wszystkiego tylko po to, aby mieć w systemie nowsze wersje programów, które i tak są w stosunkowo nowych wersjach w porównaniu do takiego Debiana.
Jeśli działa, nie aktualizuj.
Czyli jesteś przeciwnikiem repozytoriów updates, proposed i backports? Bo security jak by nie patrzeć muszą być. Ostatnio często trafiam na mniejsze lub większe usterki, które jak się okazuje są już rozwiązane w nowszych wersjach. Wtedy ryzyko upgrade softu jest ważone wraz z komfortem pracy po wyeliminowaniu tych błędów.
Ale jeśli nie ma potrzeby to raczej nie warto.