Skip navigation

Category Archives: rozrywka

Dark Heresy i Rogue Trader to dwie gry RPG wydane przez Fantasy Flight Games. Gry te umieszczone są w uniwersum Warhammer 40,000 i pozwalają nam się wcielić w akolitów inkwizycji i/lub w członków załogi statków poruszających się po krańcach znanej galaktyki.
W internecie można znaleźć darmowe materiały pozwalające zapoznać się z systemami bez konieczności kupowania podręczników. Poniżej zamieszczam listę i opis najciekawszych z nich.

Dark Heresy:

  • Shattered Hope – jest to pierwszy demo-scenariusz, wydany jeszcze przez Black Industries. Demo scenariusz oznacza, że w tej publikacji zawarte jest wszystko co potrzebne do rozegrania pojedynczej przygody. Są w nim zawarte: gotowe karty postaci, opisy miejscy związanych z fabułą, streszczenie mechaniki i opisy umiejętności oraz ich zastosowanie. Scenariusz przewidziany jest dla mistrza gry i czterech graczy, aczkolwiek później dodano dwie kolejne gotowe postacie. Do dyspozycji graczy są: gwardzista, szumowina, zabójca, arbitraitor, kleryk i adept. Materiał ten jest  przeznaczony do zaczepienia się w systemie i według mnie warto się z nim zaznajomić. Download: scenariusz (wersja lo), scenariusz (wersja hi), mapa dla graczy, dodatkowe postacie
  • Edge of Darkness – drugi demo scenariusz, wydany także przez Black Industries. Przygotowany jest dla grupy od dwóch do czterech graczy. Można rozegrać go jako kontynuację dema Shattered Hope albo jako samodzielny scenariusz. Przygotowane postacie to: gwardzista, zabójca, szumowina, adept, arbitraitor. Download: scenariusz (wersja lo), scenariusz (wersja hi)

Rogue Trader:

Powyższy zbiór materiałów pozwala zapoznać się z systemami Dark Heresy i Rogue Trader w całkiem sensowny sposób, bez potrzeby ściągania podręczników przez sieć BitTorrent lub ich kserowania. Opublikowanie ich to bardzo dobry krok podjęty przez wydawcę, oby częściej tak robiono. Polecam!

Reklamy

W tym roku, po raz trzeci z rzędu, na przełomie września i października organizacja studencka AASOC ma przyjemność zorganizować obchody Dnia Wolności Oprogramowania we Wrocławiu.

Tym razem jednak chcielibyśmy odejść nieco od sztywnych ram składających się na konferencję i zorganizować coś, co bardziej przypominałoby spotkanie. Naszym dążeniem jest zebranie przedstawicieli firm związanych z FLOSS, developerów oprogramowania oraz ludzi reprezentujących pokrewne projekty i inicjatywy. Jeżeli należysz do którejś z tych grup lub po prostu uważasz, że jesteś w stanie przedstawić coś ciekawego, w duchu wolnego oprogramowania i masz wolne kilka godzin i możliwość zjawienia się we Wrocławiu tego dnia, zapraszamy serdecznie do nas. Politechnika Wrocławska wspiera nas, umożliwiając nam swobodne korzystanie z różnorakich sal, więc każdy rodzaj aktywności ma rację bytu. Budynek w którym się spotkamy (C-13) jest całkowicie przystosowany dla osób niepełnosprawnych.

Mamy więc dla Ciebie następujące propozycje zaprezentowania się:

  • wykład – dysponujemy odpowiednio dużymi salami wykładowymi, wyposażonymi w sprzęt audiowizualny. Jeśli sądzisz, że to rozwiązanie jest dla Ciebie najlepsze, nie ma sprawy.
  • seminarium – oprócz dużych sal, mamy do dyspozycji małe sale seminaryjne. Możliwość podpięcia rzutnika oraz białe tablice z markerami mogą się okazać idealne dla mniejszych grup aby przedstawić szkic jakiegoś projektu, zorganizować burzę mózgów, lub po prostu podyskutować.
  • warsztaty – jeśli masz pomysł jak wykorzystać trochę hardware w praktyczny sposób a dodatkowo chcesz pokazać innym ludziom coś ciekawego, z chęcią udostępnimy Ci pracownię komputerową.
  • ostatnią możliwością zaprezentowania swojej inicjatywy wśród zgromadzonych uczestników jest po prostu obecność. Być może nie masz czasu na przygotowanie konkretnych materiałów i zagadnień na wykład/seminarium/warsztat, a masz wolną sobotę. Wpadnij do nas, a my już postaramy się aby każdy zainteresowany wiedział jak Cię „dorwać” i mógł do Ciebie zagadać.

Jeśli masz jakiś pomysł którego nie uwzględniliśmy lub po prostu chcesz pomóc w organizacji, również zachęcamy do odezwania się 🙂

P.S. Jako, że przez najbliższe kilka dni nasza oficjalna strona poświęcona SFD09 będzie w budowie, polecam zadawanie pytań w komentarzach lub kontakt przez np. e-mail.

Jak pewnie część z was zauważyła, co jakiś czas na PWr odbywają się wykłady z cyklu OpenAcademy. Udało nam się zorganizować wykłady na temat m.im. LaTeX’a, GSoC, LISP’a, Apple. Od tamtej pory jednak odczuwam pewien niedosyt spowodowany brakiem informacji zwrotnej od słuchaczy wykładów. Nie wiem czy dla odbiorcy dany wykład był ciekawy. Czy poziom trudności był za duży, lub czy wykład był tylko przedstawieniem informacji z wikipedii.

Stąd moje pytania: Może właśnie jesteś słuchaczem jakiegoś z wykładów OA? Może coś Ci się szczególnie spodobało lub zainteresowało? Daj mi znać w jakikolwiek sposób. Jesteśmy gotowi kontynuować rozpoczęte wątki, jednak potrzebujemy wskazówki co was najbardziej interesuje, a co jest nudne jak flaki z olejem. W końcu OA nie pretenduje do statusu kursu, który realizuje założenia programowe które czasem są starsze niż studenci uczęszczający na ten kurs 🙂

W najbliższym czasie planujemy trzy wykłady. Oficjalnie na stronie www.openacademy.pl jeszcze nic na ten temat nie ma, ale myślę, że jeśli uchylę rąbka tajemnicy to nic złego się nie stanie. Jeden wykład na temat SDL poprowadzony zostanie przez Szymona Wilczka. Drugi wykład poprowadzi Paweł Sołyga i obejmie on tematykę Google App Engine. Trzeci z puli najbliższych wykładów to wykład poświęcony programowi GNU R i językowi programowania R. Wykład ten poprowadzi Artur Suchwałko.

Wykłady te będą prowadzone na poziomie dostosowanym dla początkujących, ale jeśli będzie wystarczające zainteresowanie to z pewnością przygotujemy bardziej zaawansowane zagadnienia (np. analiza danych przy użyciu programów ggobi, RapidMiner, WEKA, RCommander), oraz praktyczne laboratoria dotyczące omawianych zagadnień.

Tak więc, proszę o jak najwięcej komentarzy, pomysłów, pytań, skarg, pochwał i wszystkiego co ma jakikolwiek związek z OA.

To od was zależy co przygotujemy w najbliższej przyszłości 😉

Developerzy OpenMoko faktycznie chyba pracują 24h/doba gdyż ostatnio nagle okazało się, że FreeRunner działa, wyprodukowali go całą masę i, że go sprzedają. Zebrała się już całkiem duża grupka chętnych na niego, i dzięki negocjacjom kumulator.pl już niedługo powinien trafić w łapki wszystkich zainteresowanych.

W sieci pojawia się już powoli coraz więcej recenzji FR. Dos na przykład napisał recenzję OpenMoko opierając się na emulacji obrazu pod Qemu. Ja tymczasem zastanawiam się czego tak naprawdę oczekuję od FreeRunnera i OpenMoko.

Stabilność działania.

Żeby jakiekolwiek mówienie o tym telefonie miało sens, musi on działać. Jak dotychczas jestem użytkownikiem palma Treo 650. Przez pewien czas, telefon ten miał tendencję do restartowania się gdy dzwonił numer którego nie miałem w książce adresowej. Lub też czasem gdy wybierałem numer z książki adresowej i dokonywałem połączenia łączyłem się z zupełnie inną osobą. Telefon działa cały czas znakomicie i świetnie spisuje się jako PDA, ale te błędy były nie tylko denerwujące ale i bardzo przeszkadzające.

Dobry jako PDA

Na swoim Treo mam zainstalowaną jakąś wersję DateBook. Programik ten łączy w sobie kalendarz i listę rzeczy do zrobienia. Jest niesamowicie wygodny i intuicyjny. Praktycznie każdą rzecz którą muszę zrobić zapisuję w palmie przy użyciu tego softu. Takiej samej użyteczności oczekuję od softu OM.

Skoro to Linux to może normalna praca?

Może i strasznie kombinuję ale marzy mi się coś takiego: Oddaję sprawozdanie na laboratoria. Okazuje się, że są w nim błędy. Wtedy biorę FR do ręki, odpalam Maximę, źródła LaTeX, gnuplota, i co tam jeszcze w danym momencie potrzebuję. Poprawiam co trzeba, kompiluję źródła LaTeX, przerzucam wyjściowego pdf’a na kartę, tą wsadzam do czytnika na USB, z niego drukuję w punkcie ksero i wracam z poprawioną wersją. Szybko i sprawnie kiedy jest potrzeba 🙂

VoIP + IM

Z tego co się orientuję nie ma jeszcze takiego softu zaprojektowanego specjalnie dla OpenMoko. Jest niby Tumay ale na dzień dzisiejszy nic o nim nie wiadomo.

Gry?

Według mnie hiciorem była by gra Battle For Wesnoth. Kiedyś Grzywacz zajmował się portowaniem wesnoth na GP2X ale z tego co widzę to projekt ten umarł. A przydała by się jakaś fajna gierka na FR, bo saper póki co nie powala 🙂

Coś jeszcze?

Cóż jeszcze według mnie powinno się pojawić na FR? Sądzę, że funkcja „friends” wraz z tangoGPS była by niezłą gratką. Można by wtedy pograć w Trona na mieście ;).

Tak szczeże mówiąc, to jeśli portowanie/dostosowywanie softu do FreeRunnera nie jest bardzo trudne, sądzę, że już w wkrtótce będzeimy mieć do wyboru całą masę wolnego oprogramowania. Wtedy każdy użytkownik FR będzie mógł wybierać do woli i korzystać ze stwoich ulubionych aplikcji :). Kluczowe jest jednak dostarczenie solidnie działającej podstawki która jest funkcjonalna i sprawnie działająca. A o tym przekonam się już niedługo :).

Czym jest Neo FreeRunner? Jest to telefon. Dość specyficzny telefon. Jest to pierwszy w pełni wolny (otwarty,  jak kto woli) telefon.

Wolny telefon? Co to oznacza?

Oprogramowanie które będzie uruchamiane na tym telefonie ma spełniać wszystkie założenia idei FLOSS. Całość oprogramowania została zebrana w projekcie o nazwie OpenMoko.

Ok, czyli jak to wygląda w praktyce?

Pierwszy telefon zaprojektowany do współpracy z platformą OpenMoko został wyprodukowany na początku 2007 roku. Nazywał się Neo1973 i był telefonem przeznaczonym wyłącznie dla developerów. Był czymś w rodzaju zabawki mającej na celu ściągnięcie do projektu jak największej ilości geeków oraz miał także pokazać, że jednak się da coś takiego wyprodukować :).

Kolejnym krokiem w tworzeniu mobilnej rewolucji jest telefon Neo FreeRunner. Tym razem telefon ten jest przeznaczony dla użytkownika końcowego, czyli Jana Kowalskiego.

Powiedz kotku co masz w środku czyli specyfikacja techniczna FreeRunner’a:

Gdzie tkwi haczyk?

Według planów producenta telefon ten miał być dostępny już w zeszłym roku. Niestety z biegiem czasu premiera jest przesuwana raz po raz. Według ostatnich zapowiedzi telefon ma być dostępny w sprzedaży w lipcu. Jednak czytając recenzje wyprodukowanych wersji testowych i wpisy na blogach twórców OpenMoko jestem pełen obaw. Nie ma jeszcze w pełni działającego interfejsu użytkownika. Takie elementy jak lokalizacja GPS działa tylko jako podajnik suchych parametrów, w żaden sposób nie integrujący się z oprogramowaniem. Samo oprogramowanie na moje oko ma dopiero 25 % funkcjonalności standardowego PDA. Sam wygląd OpenMoko to mozaika posklejana z Qtopii + GTK+ + E17 i autorskiej improwizacji. Może to do czego dotarłem to stare wersje i recenzje, ale jeśli nie i developerzy nie pracują nad poprawą tego przez 24h na dobę to lipcowy termin albo zostanie przesunięty albo będzie dużą porażką. Jeśli wobec popularności np. iPhone, twórcy zdecydują się dostarczyć użytkownikowi końcowemu to co powstało do tej pory w związku z OpenMoko, mogą spodziewać się kłopotów. Nawet brzydkie ikonki i niewygodne menu mogą przeważyć na szali na niekorzyść OpenMoko.

Sam osobiście bardzo kibicuję projektowi OpenMoko i FreeRunner’owi. Kupię go jak tylko się pojawi oficjalnie w sprzedaży, nawet jeśli soft będzie działał w 50%. Mam tylko nadzieję, że projekt nie okaże się wcześniakiem i nie umrze po oficjalnym wyjściu na świat.

A jeśli Ty czytelniku jesteś zaintersowany kupnem FreeRunner’a, dołącz do nas. Jest już nas 27 osób 🙂

Na politechnice wrocławskiej powoli zbliża się koniec semestru i sesja egzaminacyjna więc mam coraz mniej czasu na cokolwiek innego niż nauka. Jednak jeszcze zanim rozpoczną się ciężkie czasu powinny odbyć się trzy wykłady z serii OpenAcademy.

Pierwszy (28 maj) będzie dotyczył historii firmy Apple praz ich systemu operacyjnego Mac OS X oraz ich wkładu w ruch FLOSS. Polecam przeczytać newsa.

Drugi (około 4 czerwca) będzie dotyczył systemu operacyjnego OpenSolaris, a dokładniej takich zagadnień jak Solaris Zones i ZFS. Więcej szczegółów wkrótce, polecam śledzić wylęgarnię OSnews.

Trzeci (około 6 czerwca) będzie dotyczył języka programowania R i programu GNU R. Trzeci wykład z przyczyn technicznych został odwołany. Zostanie przeprowadzony na początku przyszłego roku akademickiego. Poprowadzi go Artur Suchwałko – doktor nauk matematycznych, zajmujący się obecnie pracą w bankowości, pracą naukową (Instytut Inżynierii Biomedycznej i Pomiarowej PWr) i dydaktyczną.

Już wkrótce powinna ruszyć strona openacademy.pl – będzie tam można znaleźć materiały z archiwalnych wykładów oraz newsy na temat przyszłych. Wraz ze stroną OA ruszy także strona openlab.pl gdzie będą zamieszczane informacje na temat laboratoriów zsynchronizowanych z wykładami OA.

Tak więc do sesji powinno się jeszcze wydarzyć parę ciekawych rzeczy na PWr 😉

Zapraszamy!

Słyszałeś kiedyś słówko Linux? Chciałeś nawet spróbować, ale usłyszałeś słówka Arch, Debian, Fedora, Gentoo, Slackware, Ubuntu i się przeraziłeś? A może nawet spróbowałeś ale przy okazji niechcący zorganizowałeś sobie 100% wolnego miejsca na dysku twardym, który wcześniej zdecydowanie nie miał tyle miejsca wolnego? I na końcu doszedłeś do jakiegoś niezrozumiałego komunikatu „Kernel panic” i uznałeś, że cały ten Linux jest przereklamowany? Nie martw się, przygotowaliśmy coś specjalnie dla Ciebie.

17-go maja 2008 we Wrocławiu w budynku C-13 Politechniki Wrocławskiej odbędzie się kolejna edycja imprezy Linux-Reinstalacja. Czym jest Linux-Reinstalacja? Jest miejscem gdzie grupa doświadczonych zapaleńców chce instalować Linuksa na prawo i lewo czyli InstallFest.

A więc jeśli chcesz spróbować Linuksa, a nie czujesz się na siłach walczyć z nim samemu, weź komputer i przyjdź do nas. Doradzimy Ci jaką dystrybucję wybrać, pomożemy zainstalować, spróbujemy rozwiązać problemy które się mogą pojawić i wstępnie skonfigurujemy świeży system. I to wszystko za darmo ;). A nawet jeśli używasz Linuksa już 10 lat to także wpadnij pogadać i powymieniać doświadczenia 😉

Zapraszamy!

Przeglądając sobie strony internetowe trafiłem na stronę poświęconą pegasusowi. Jest to portal poświęcony starożytnej konsoli TV którą chyba każdy zna i pamięta. Ale nie o konsolce będzie ta notka ale o pewnej grze którą sie na niej odpalało.

Mario Bros – bo o tej grze będzie tu mowa, po tytule może się wydawać kolejną grą z hydraulikiem, pędzącym uratować swoją księżniczkę Daisy. Otóż nic bardziej mylnego. Fakt, jest tu klasyczny Mario, ale nie pędzi on cały czas w prawo i nie przeskakuje po serii coraz bardziej skomplikowanych układów platform, aby dotrzeć na końcu do zamku i powiesić flagę. W tej grze chodzi o coś innego. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy jest tu jakaś fabuła (?!), ale wcale to nie przeszkadza w miodnej rozgrywce.

Celem gry jest eliminowanie krabów, żółwi i czegokolwiek innego co wyjdzie z rur na górze. Aby to zrobić trzeba – uwaga – uderzyć głową w platformę po której porusza wymieniony wyżej przeciwnik. Trzeba to zrobić od dołu i to dokładnie pod nim. Wtedy przez chwilę traci przytomność (przeciwnik, nie Mario) i można go zrzucić z planszy. Oczywiście jak się nie zdąży, to przeciwnik się budzi i jest wkurzony więc porusza się szybciej. Co jakiś czas pojawiają się żółte lub czerwone punkciki (zwane dalej kurloczkami ;)) które się poruszają i utrudniają skutecznie rozgrywkę. Są także jakieś dziwne artefakty które wyglądają jak niebieskie ogniska, które jeśli się o nich zapomni to potrafią pokryć platformę lodem przez co staje się śliska. Tyle jeśli chodzi o zasady.

Gra nie była by taka świetna gdyby nie tryb multiplayer. Otóż, podłączało się drugi pad do konsolki, ustawiało się grę na dwóch, i ustalało limit żyć np. 40. No i zaczynało się deathmatch (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że to się tak nazywa), polegający na spychaniu przeciwnika na kurloczki, kraby, ogniska czy cokolwiek tam się innego nie trafiło. Gdy się uderzyło w platformę na której stał przeciwnik, podskakiwał on w jakimś kierunku i nie kontrolował lotu swojej postaci. Dzięki temu można było stosować różne kombinacje spychania, przerzucania i blokowania. Niesamowita zabawa na długie godziny. Zdecydowanie najlepsza gra na pegasusa. Polecam, ale raczej tryb multiplayer.

Hallucinogen – L.S.D. – legenda sceny Goa Trance/psychedelic trance. Niesamowity utwór otwierający jeden z najlepszych albumów jakie kiedykolwiek słyszałem.

Dla nieprawionego ucha – zwykłe techno, jednak jest to zupełnie co innego.
Muzykę z rodzaju goa trance charakteryzuje szybkie tempo narzucane regularnym beatem wprowadzającym dość szybko w swoisty rodzaj transu. Słuchanie tak regularnego i szybkiego beatu daje niesamowitego kopa energii i przyspiesza bicie serca przez co mózg staje się bardziej dotleniony co powoduje stan swoistej euforii. A jak już się zacznie ktoś wsłuchiwać w linie melodyczną to odkrywa, że jest nie jedna ale co najmniej dwie – trzy, które doskonale ze sobą harmonizują. Nie wspomnę już o całej gamie „kosmicznych” dźwięków ukrytych w tle…

Nie da się tego opisać, trzeba to samemu zgłębić.